|
środa, 20 maja 2009
"Lelouch vi Britannia ga mejiru. I'll destroy the world.. and recreated it." Heh.. Nee, Lelouch.. Wouldn't be great to heal the world?? Can you fall from the sky, and take a cradle the crow? Are you a good Haibane?
Anata wa tenshi desuka??
czwartek, 09 kwietnia 2009
Jest godzina 22 i nie chce mi się teraz nic pisać, ale przerobiłem kilka zdjęć z Magni więc je wstawie. ^^ Follow the group.
Sleep-room
Uczymy się samoobrony w tempie odwrotnie proporcjonalnym do postępu geometrycznego. (A po polsku: 'co to kurde jest??')
Ćpanie bitej śmietany z puszki i chupa-chups'ów.
Dopiero po disiaj skapnąłem się, że oprócz filmów z cosplay'u i zdjęć z początku konwentu to nic nie mam więcej. Kuso...
czwartek, 26 marca 2009
Eto... notkę?? Po co?? To tak jakby blog był przeznaczony do pisania notek. Ehhh.. Hm.. To coś już napisze. Bo tak mnie zastanawia. Idziemy w nowe miejsce, poznajemy nowych ludzi, przebywamy z nimi przez jakiś czas. Zaprzyjaźniamy się, przebywamy ze sobą więcej niż z innymi. No i przychodzi czas żeby się rozstać, nasze drogi rozchodzą się, przezz jakiś czas jeszcze próbujemy się spotykać, później przestajemy, mamy innych przyjaciół. Eh.. To smutne, ale tak się dzieje cały czas. Smutne jest też to, że przez jakiś czas próbujemym utrzymywać te kontakty, ale okazuje się, że ta druga osoba już tego nie chce. To też jest smutne. Ale, nie moge zrozmieć dlaczego jak już się znamy lubimy nawzajem swoje towarzystwo, przebywamy ze sobą i nagle ta druga osoba przestaje z nami rozmawiać, przebywać. Niby jest wszystko w porządku, ale ona unika naszego towarzystwa. Siedzi obok, a mimo to zaczyna rozmawiać z kimś innym, z kimś tak samo normalnym jak ty. Przebywa z nami tylko wtady kiedy musi lub przynajmniej powinna bo tak się już przyjeło. Ehhh... Kolejna smutna rzecz. No i tak właśnie z tych smutnych rzeczy, w świecie pełnym kolegów jesteśmy i tak sami. No i mógłbym się nad sobą użalać, ale po co mi to. Może to i smutne, ale można by powiedzieć, że przywykłem. ^^' A to, że nadużywam tu słowa 'smutne' nie wynika z ubóstwa mojego słownictwa.No i jak już mówiłem nie ma sensu żebym się użalał nad sobą. Nie jestem takim typem człowieka. ^^'
piątek, 27 lutego 2009
Taki, jaki, nijaki, wszechobecny shit. Tak jakoś jak Akuma na 1 poziomie. Bez sensu, bez głębszego celu, bez... mózgu. ^^' Widzę jakieś światełko w sensie prania sobie mUSgu anime. ^.^
sobota, 14 lutego 2009
Ssst.. Zima, zima jest ludzie. W zime zazwyczaj śnieg pada. Ssst.. Ssst.. Ssst.. Takie komentarze słyszy się w korku przez CB Radio. :p
środa, 14 stycznia 2009
Magnificon, Magnificon, Magnificon za już 80 dni.
A dzisiaj była inauguracja do e-Akademii na auli UP (AP). Prawie robi wielką różnice. ^,^'
niedziela, 11 stycznia 2009
piątek, 09 stycznia 2009
Człowiek jest istotą bezsilną wobec świata lub samego człowieka, siebie bądź innego. Ale człowiek jest najważniejszy na świecie, bo świat ma sens tylko gdy istnieją ludzie, bo ludzie to jedyne istoty na świecie, dla których świadomość istnienia świata, samoistnienia i istnienia na tym świecie jest istotna. ~ Tak apropo "Dżumy"
czwartek, 11 grudnia 2008
Palec mnie boli. Chyba się porzygam. Albo nie.
niedziela, 16 listopada 2008
czwartek, 11 września 2008
Someday... ... when your putrefacting body will stinking better then flowers,
... so 'Wouldn't be great to heal the world with only a song.'
wtorek, 01 lipca 2008
Takie mam jedno małe przemyślenie. Dziękuje, że Ktoś mi w końcu wyjaśnił... Czyż ja nie jestem dla siebie okrutny. Hm.. a to miała być tylko taka mała myśl. ~~' No coż. ^^'
sobota, 21 czerwca 2008
Koniec. Znowu coś się skończyło. Uczeni od wieków przekonują, że najpierw musi coś zaistnieć, by mogło się skończyć.
Ja jednak myślę, że coś się może zacząć dopiero gdy coś innego się skończy. Takie błędne koło. Tak, tak. Wrzesień przyniesie dużo nowego, dużo zmian. Teraz słuchane piosenki mają jakiś nowy, lepszy wydźwięk. Piwo smakuje lepiej. Można utopić w nim smutki i żale. Wzmaga w człowieku radość. Ale... Mam na myśli coś innego. Hm... Chciałbym żeby się zaczęło. Demo... Ore wa baka. Tak, przyznaje, że jestem idiotą. Wystarczyło zapytać, zagadać, znaleść czas, którego i tak było pod dostatkiem. Wystarczyło się nie bać. Podejść. Nie! Wrodzona, cholerna skromność. Nigdy nie chciałem iśc na pierwszy ogień. Czy to tak wiele wypowiedzieć słowa. Racja. Czasami jest trudno. "...piękne słowa mówią wszystko, lecz nie zmienią nic..." Nic bardziej mylnego. Słowa mogą bardzo wiele gdy tylko potrafi się je wymówić. Wystarczyło tylko powiedzieć... Suki desu "She looks like the real thing She tastes like the real thing My fake plastic love" Why? Why is it plastic? Why is it fake? Why it can't by a true? Widziałem w ostatnich dniach łzy na policzkach dziewczyn. Dlaczego one wszystkie płaczą? "To serce Maciuś. To jest serce." - usłyszałem. Serce? "Jak wygląda serce? Czy to kwiat? A może kamień?" Kiedyś potrafiłem płakać. Nie wiem czy potrafię nadal. Czy ten kamień w mej piersi jeszcze działa? Chyba, tak. Mam taką nadzieję. Bo gdyby niedziałał, nie mógłbym czuć. Kochać, nienawidzić. Nie mógłbym się zakochać. "Just as you take my hand Just as they play your favourite song Before the magic disappears Before you run away from me" Kiedy Cię wczoraj objąłem... "I know this day has been the most perfect day I've ever seen" Wczoraj pożegnałem się z klasą. Możliwe, że niektórych osób już nie zobaczę. "This is one for the good days" Ale nie chce się żegnać z Tobą. Nie tak jakby to było na zawsze.Jak kolwiek to miałoby wyglądać. "This is my way of saying goodbye Because I can't do it face to face No matter what happens now You shouldn't be afraid" Suki desu I teraz jeszcze słowo do mojego 'rudego' przyjaciela. "Nie znienawidź mnie za to. Nie znienawidź mnie." A jeżeli ktoś z was nie zrozumiał nic z tej notki Nandemonai Never mind Nieważne "Bo choćbyśmi uczniami byli najtempszymi w szkole świata, nie będziemy repetować żadnej zimy, ani lata." Cytaty: Wisława Szymborska Thom Yorke & Radiohead Heroes IV Might and Magic (3DO) Ergo Proxy Feel [chodź z niechęcią]
niedziela, 11 maja 2008
Księga cytatów
Wpis 5 Rozmowa mojego ojca ze mną podczas przejazdu przez las między Katowicami a Szczyrkiem. Tak jeśli ktoś by chciał wiedzieć co myślę. Jęśli kogoś obrażam lub coś się nie zgadza to mówcie. Ostatnie tygodnie przyniosły dziwny zwrot akcji w naszej klasie. Miały miejsca dwa niemiłe incydenty. Niemiłe, niezrozumiałe, ciągnące za sobą poważne konsekwencje. Można by nazwać je kradzieżą i włamaniem. Ja wole nazywać to przetrzymywaniem cudzej własności i uszkodzeniem czyjegoś mienia. Nie chce używać zbyt ostrego języka, gdyż te przypadki miały miejsce w zamkniętym kręgu naszej klasy, dokonane bez pełnej świadomości swoich czynów. Trzeba jednak zauważyć, że sprawy te kręcą się przede wszystkim wokół jednej osoby. Mówię tu rzecz jasna o koledze którego-imienia-nikomu-nie-chce-się-wymawiać. W całej naszej prawie trzyletniej znajomości udało mi się tylko raz ujrzeć tego-którego-imienia-nikomu-nie-chce-się-wymawiać w sytuacji kiedy zachowywał się bardzo przyzwoicie i można było przeprowadzić krótką aczkolwiek miłą konwersację. Natomiast jego codzienne zachowanie znacznie odbiega od koleżeństwa. Nie będę jednak obrzucał obelgami kolegę którego-imienia-nikomu-nie-chce-się-wymawiać. Chcę tylko uświadomić, że kolega potrafi wywołać dość znaczne emocje by go ignorować, a nawet robić mu na złość. Myślę, że to właśnie ta złość posunęła pewną koleżankę do ukrycia tego telefonu. Nie sądzę żeby koleżanka działała z zamysłem nie oddania przedmiotu. Pewnie czekała na reakcję kolegi, jednakże nie potrzebnie zasięgnęła rady. Rady bardzo niesłusznej, która pociągnęła za sobą następstwa. „Dobra, niech będzie na mnie.” To nie są słowa ”mordercy”. To słowa osoby, która nie potrzebnie coś zaczęła i nie sądziła, że dzięki „pomocy” innych osób sprawa przybierze taki obrót. Całe to zdarzenie pociągnęło za sobą konsekwencje, jednakże jestem dumny, że koleżanka potrafiła się przyznać nie tylko za siebie, ale i za innych. Jeśli chodzi o drugi incydent, to osobiście nie widzę sensu w tak ogromnym roztrząsaniu tej sprawy. Otworzenie starej szafki szkolnej przez kolegę którego-imienia-nikomu-nie-chce-się-wymawiać o dość dużych gabarytach to naprawdę niezbyt szokujące zdarzenie. Kolega zapewne liczył na łud szczęścia, iż szafka jest otwarta. Najwyraźniej nie jest świadom swojej siły, a stare drewno było na tyle elastyczne by nie stawiać koledze oporu. Myślę, że wpadnięcie któregokolwiek kolegi na taką szafkę, wywiązane z jakiejkolwiek sytuacji, dałoby podobny efekt. Zupełnie nie rozumiem oskarżenia wobec innego kolegi o prowizoryczne zamknięcie szafki na zasadzie włożenia papierowego klina. Możliwe, że ktoś próbował zaglądnąć lub zabrać coś z szafki. Tego jednak nie wiem bo sam nie zwróciłem uwagi na fakt, że szafka rzeczywiście została otwarta. Szkoda tylko, że ta osoba nie potrafi się przyznać, ktokolwiek to jest. Oskarża się nas, jako klasę, że nie potrafiliśmy zareagować, jednakże nie widzę takiej potrzeby podczas gdy zareagował nauczyciel obecny na lekcji. W obu tych przypadkach nie powinno się karać całej klasy za to co widziała i za to czego nie widziała, bo to tak jak niewolnictwo rasy czarnej w czasach nowożytnych dlatego, że są czarni, albo eksterminacja żydów za to, że są żydami. Ktoś kiedyś powiedział, że najbardziej winni są zawsze ci co tylko patrzą, ale nie rozumiem dlaczegoby stosować się do tego powiedzenia.
sobota, 22 marca 2008
Wszelkie reklamacje związane z niepoświęceniem "koszyka" prosimy zgłaszać przy ołtarzu 5 minut po każdym święceniu, oraz w zachrystii w godzinach 14:30 - 18:00. Prsimy także by nie przeżegnywać się pod czas święcenia pokarmu, ale podczas kropienia wodą święconą. Dziękuje za uwagę. Bóg z wami. ^^ Vęsolyh Śviond.
piątek, 21 marca 2008
Notatka to poświęcona zostaje w pełni planom ostatniemu skokowi. Znalazłem na szybko kilka fajnych opcji. Na początek jeden z najwyższych budynków świata Petronas Tower w Malezji. Na mostek można wyjechać windą. Później otwieramy okno & fly away. Następna opcja to stan Colorado w USA. Tam znalazłem dwa ciekawe obiekty. Pierwszy to most Royal Gorge; drugi to bliżej-nieokreślona przepaść, która jak myślę najbardziej odpowiada krótkiemu opisowi Coolcats.
Kolejna opcja. Gdzieś w Japoni. Specialnie dla Ciebie Coolcats jako iż jesteś miłośniczką Japoni. Most Akashi Kaikyo. Skoczyć stąd to jak odejść w zapomnienie. To miejsce dedykuje Zjelo. Chociaż jakby się zakstanowić to tu prąd wody raczej nas nie prowie. No i ostatnie miejsce. Mój faworyt. Most w Millau we Francji. Stamtąd juz tylko jeden krok do nieba. W górę w dół co zaa różnica.
Prosze Coolcats i Zjelo, dajcie znać jak się zdecydujecie, albo znajdziecie coś ciekawszego.
wtorek, 18 marca 2008
1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55, 89, 144, 233, 377, 610, 987, ... Ciąg Fibonacciego. Już dawno nie używałem tych liczb. Ostatnio na próbnym-próbnym teście po gimnajium. Przypomniałem sobie o nich bo znowu ich używałem. (Bo mi się nudziło ^^) Użyłem ich na próbnym teście. kilka dni temu. (w brudno-syfo-pisie ^^) I w sumie tylko dlatego mi się przypomniały. Jak ktoś dalej nie nic w nich nie widzi to polecam wikipedię albo nawet zwykłe google. Ale nie ważne. Human - 32 (ch-U-olera). Matma - 47 (uu..u..uu.. Tiaa... Mój entuzjazm jest wielki jak Ocean Spokojny) Uprasza Się Jednak Byście Nie Mówili Iż Chwalę Się Owym Wynikiem, Gdyż To Nasza KoHana Pani Wychowawczyni Może I Zbytnio Mnie Faworyzuje. Rzecz jasna pisze znowu bo znowu mam net'a. Tak dla ścisłości. Część tej notatki chciałbym przeznaczyć na skomentowanie aktualnej sytuacji krakowskiego MPK. Otoż w pobliżu miejsca mojego zamieszkania znajduje się przystanek. Przystanek ten nie jest zwykły. To nie tylko taka niebieska budka z nunmerkami przy krawężniku. Przystanek ten kiedyś był zajezdnią autobusową. Teraz zostały tam stalowe dachy na słupach, kilka krzesełek i podziemia. W podziemiach właśnie jest przejście do przystanku znajdującego się na "łezce" na środku ulicy. Możę do końca trudno sobie to wyobrazić ale tak jest. W podziemiach znajdują się też jakieś sklepiki, nieczynne płatne kible i zepsuta winda. Tak to właśnie Kraków. Jestem tam codziennie. Codziennie widze tam dziesiątki ludzi. Nie znam ich, ani oni mnie. To dobrze. Można poczuć się cociarz przez chwilę jak niewidzialny, niedostrzegalny dla innych ludzi. Ale to tylko pozory. Wystarczy się szybko obrócić, by dostrzec na sobie ich wzrok, który tak szybko oderwany od celu gubi się w przestrzeni między kolumnami pędzących na około samochodów. I znowu w oddali wypatruję tramwaju. Gdy tylko widze jego zarys długiego pojazdu szynowego mimo wolnie powtarzam w duchu "34", "34", "34" ... Nie. Może ten. Nie... Nie, nie, nie. Jest. Jedzie... Mam taki zwyczaj, że staje na krawężniku zanim nadjedzie i orientacyjnie wiem gdzie będą drzwi zaa te kilkanaście sekund więc staje obok by nie przeszkadzać wysiadającym. Ale zanim te drzwi się otworzą stoi przed nimi już horda ludzi. Otwierają się. Jakiś starszy pan zostaje wpchnięty spowrotem do środka. Jak mrówki ludzie napływają do tramwaju. Jakiś chłopiec, który znalazł się w podobnej sytuacji co ja. Postawił nogę na stopniu by drzwi się nie zamknęły, by ktoś zrobił mu miejsce w środku, ale nikt się do tego nie kwapi. Drzwi zamykają się pięć centymetrów przed moim nosem. Ten dzieciak stoi tam dalej ze zdziwioną miną. Nie dostałem się do środka... Tramwaj rusza. Motorniczy nie widzi "Ikara". Ja wiem, że tam jest, ale na niego nie spojrze. Cholera... Ikar zazczyna wrzeszczeć. Spóźnie się... Chłopiec przewraca się, a stalowy potwór ciągnie go za sobą. ...znowu. Coś podcieło mi nogi. Upadam. To "Ikar". To jego ciało. Wrzeszczy nadal. Nie widziałem go?... Jego ciało włuczone po kostce brukowej miota się straszliwie. Niemożliwe... żebym był tak zapatrzonyny,... Nagle głowa trofia w stalowy słup. Krew. Ciało wpada pod koła. ...że nie widziałem go,... Dopiero teraz tramwaj staję gwałtownie. Ludzie za mną dopiero teraz wyrwani z transu krzyczą i lamentują. ...niewidziałem "Ikara"? Dlaczego? Może dlatego,... że to się nie wydarzyło. Drzwi się ponownie otworzyły. Otworzyły się, ale nie przede mną. "Ikar" wsiadł. Jak? Nie wiem. Wsiadł. Tyle. A ja nie wsiadłem. Zostałem. Poczekam na następny. Wsiąde, albo i nie. I tak jest codziennie. Zawsze...
Radiohead2+2=5It's the Devil's way now
piątek, 09 listopada 2007
Od dłuższego czasu nie pisałem. Ale dzisiaj mam natchnienie, ma dlaczego je mam dowiecie się w dalszej części notki. A więc, opisze trzy ostatnie dni (w tym dzisiejszy). Opisuje je bo mieliśmy w szkole próbne-próbne (i pewnie jeszcze raz 'próbne') testy po gimnazjum. Ogólnie nie było tak źle, ale trza było przyjść na galowo (tiaaaa..) Pierwszy dzień - środa - humanistyczny. Nawet nie był trudny. Tematem przewodnim był ogród. Albo tym w MEN i OKE bardzo się nudzi, albo już im tematy się skończyły. No trudno już. Pytania zadań zamkniętych oparte głównie na tekstach (były chyba dwa, trzy z wiedzy ogólnej), zaproszenie i rozprawka. Nie wiem co mi do łba strzeliło żeby w zaproszeniu użyć osoby dyrektora naszej szkoły. Hm.. Sam się zastanawiam. I zdziwiła mnie ta rozprawka, a raczej to, że ją napisałem bez większego wysiłku na jakieś 80% miejsca. Co dziwniejsze, bo nie mogłem napisać rozprawek na polaka (nie pytajcie co z nimi). Ja mam jednak świetne wyczucie czasu. Napisałem słowo "azyl", które było ostatnim słowem mojego testu, w tym samym momęcie, w którym nauczycielka, która nas pilnowała (, która nie mam pojęcia czego uczy) powiedziała: "Oddajemy prace". Dobry jestem, co? Czwartek - matematyczno-przyrodniczy. Ten był już troszke trudniejszy (Dlaczego ja cały czas próbuje napisać "trudny" przez "ó" !!!). Mało majcy, za mało, dużo chemi, a geografia była wyłączne majcą. Troche wkurzające. A jeśli chodzi o wyznaczony czas. Do wszystkich tych, który pomyśleli sobie: "Biedny Maciuś, jeszcze nie skończył, pewnie sie stresował' bo nauczycielka mówiła żeby udawać, że sie pisze by nie denerwować tych co nie skończyli bo przestają myśleć'. Tak na prawde to mam was gdzieś. Ja nie rozglądałem się za wami i jak widać czas miałem świetnie rozplanowany. A w czwartek skończyłem 45min. wcześniej tylko specjalnie 'sprawdzałem' 3 razy, żeby kogoś 'nie rozpraszać'. A następnie pisałem w brudnopisie ciąg Fibonacci'ego. To taki ciąg liczb naturalnych, w którym kolejna liczba jest sumą dwóch poprzednich, a zaczyna się od jednego. Oto początek: 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55, 89, 144, 233, 377, 610, 987, ... . Więc nie wmawiajcie mi, że jeszcze piszę jak mówie, że skończyłem. Jestem zbyt zmęczony, żeby pamiętać jakie lekcje były później. Wiem tyle, że te testy były w necie i kilku osobom chciało się to znaleźć. Nie do końca sprawiedliwe..., ale w sumie kto im zakaże. Tyle odnośnie testów. Dzisiaj mam urodziny. Z powodu, że nie jestem materialistą nie liczyłem na prezenty i takowych nie dostałem (nielicząc pudełka ptasiego mleczka ;] ). Za to dostane kase, chyba w poniedziałek, i kupie sobie glany. Yeah. Kasa może być też wcześniej, bo chwile temu dzwonił wujek, żebym jutro wpadł do niego. Nie moge też zapomnieć o środzie. Bo wybrałem się z Maćkiem po bilet (dla niego) na koncert Nosowskiej (nie miałem okazji słuchać jej utworów). Najpierw uciekł mi autobus z Maćkiem w środku z Kleparza. Następnie pobiegłem na Plac Inwalidów i stamtąd udaliśmy sie pieszo do Rotundy. Chcieliśmy zakosić stamtąd plakat tegoż koncertu, ale było za dużo ludzi. Później pieszo poszliśmy w kierunku rynku. Minęliśmy Groteskę, znaleźliśmy jededn z dziesięciu źle przyklejony plakat, więc go wzięliśmy, minęliśmy Bagatele, w rynku skręciśmy na Plac Matejki i na Kleparz. Fajna wycieczka. Pogadaliśmy sobie dużo. I zięki, że wyciągnąłeś mnie z domu. Na koniec jeszcze pozdrowienia. Pozdrowienia dla: # Czopów (Puchacza, Czopka, Grzybka, Wiewióra)
niedziela, 04 listopada 2007
Księga cytatów
Wpis 4 # Dzieci i psy dzielą się na brudne i nie szczęśliwe. Tylko, że w przypadku psów właściciel także nie pozostaje czysty. # Dzieci i psy są bardzo do siebie podobne. Z tą różnicą, że psy są bardziej praktyczne bo krócej żyją.
piątek, 26 października 2007
Notka nie za specialna i krótka. Dlaczego? Hm... Nie mam teraz czasu. Informuje tylko, że nadal jeszcze żyje. Uff... Odetchneliście, że będzie jeszcze od kogo czasem odpisać zadanie z majcy. No to się cieszcie. Buahahahaha... hy... hy.. hyh!!! E.. ee... kheee... Żartuje nadal żyje. A tak wogóle to chciałem wam powiedzieć, że album Elect The Dead już wyszedł (jakieś kilka dni temu). Nie posiadam jeszcze wszystkich utworów, ale te, które już mam zazmieszczam po prawej --->, do odsłuchania i ściągnięcia. ;) W klasie wystąpiono z propozycją, żebym opisał na blogu osoby z mojej klasy, każdą z osobna. Hm... Może, może... Nie wiem. Zobaczy się jeszce. I w sumie tyle. A propo notek. Iza robi notki (jak to ona twierdzi) nudne i bez tematu, ale przede wszystkim dłuuuugie. A ja nudne bez tematu i krótkie. Podziwiam cię Iza.^^
poniedziałek, 15 października 2007
Dotrzymuje słowa danego w czwartek. Kończe notkę. Jednakże muszę ją podzielić gdyż jest za długa byweszła cała na raz. Notka dotyczy wywołanej w naszej klasie 'afery', która przenikła także do srodowiska poza klasowego. Oto zapis tejże 'afery'.
poniedziałek, 01 października 2007
Iza: Fizyka - doświadczenia z prądem, (...), ciekawe czy kontakt z takim ładunkiem faktycznie bolał aż tak, zeby 'pewna paniusia' aż tak musiała piszczeć. Wydelikacone panienki z mojej klasy, pewnie nie lubię yaoi, śmierć im.
Magda: iza proszę zastanow sie nad sobą a pozniej komentuj innych."pewna paniusia aż tak musiała piszczeć. Wydelikacone panienki z mojej klasy, pewnie nie lubię yaoi, śmierć im xDD " zal,zal,zal ;/ moze tak powiemy cos o tobie? ( nie milego) napewno duzo by tego bylo.
Maciek: Wiesz...pewna Magdo, każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie i swój komentarz na temat innych.Aha i myślałem że "żal" pisze się przez "ż" a nie "z" (nie wspominając o pewnych innych błędach) ? ^O^ ale najwidocznej się myliłem...I jesteś kolejną osobą, która nie może znieść krytyki na swój temat...a to nie ładnie
Iza: tak więc 'pewna magdo'... PROSZĘ BARDZO! xD Nie mogę się doczekać ^^
Magda: wiecie ze się ośmieszacie
Iza: A przed kim jeśli można wiedzieć? *usiłuje się nie śmiać*
Maciek: Madziu! Przed "że" jest zawsze "," Tak na przyszłość mówię, jakby Cię naszło żeby znowu nawiedzać blog Izy.
Ja: A wy lubicie zbesztać człowieka. Hahahaha xDDD Swoją drogą nie wiem kim jest(eś) 'magda', ale do adresu, który stoi przy imieniu, nie da się dostać.środa, 03 października 2007
Iza: Na koniec zaznaczę jeszcze, że pozdrowienia kierowane nizej do klasowiczów obejmują również Magdę, którą strasnzie uraziła moja wzmianka z poprzedniej notki. Zdziwiona? Myślałaś, ze nigdy w życiu się juz do ciebie nie odezwę? Mialam się anwet spejalnie przywitać w skzole, ale nie bylo stosownej okazji xD Tak więc pozdrawiam ^^ Powiem jeszcze, żebyś sobie nie brała do serca, bo zjeżdżanie moich klasowiczów na całej linii to chyba główny temat tego bloga, a to co pisałam o Tobie to faktycznie jest tylko wzmianka, potrafię ładniej xD
Magda: Ja Ci po prostu nie chce zrobić wstydu,możesz lepiej?Ok. wszystkich krytykujesz i piszesz o nich publicznie.jest to żałosne. Jeżeli bym chciała mogę ci zrobić coś nie miłego, ale nie będę sie zniżać do twojego poziomu, powiedz mi to w twarz co myślisz a nie pisz na tym durnym blogu. I nie życzę sobie raczej żebyś mnie krytykowała na "blogu" porostu mi to powiedz. Chyba,że sie boisz.
Iza: Pytanie dnia: odkąd zniża się do góry? ^^
Ja: słowo do ciebie i magdy. Błagam nie kłóćcie się. Natura każe mi was próbować pogadzić, ale rozsądek każe trzymać się z daleka.
Maciek: Od dzisiaj! Zniżamy się do góry! Do Magdy:
Magda: zapomniałam dodać ze nie gadam z pedałem czyli z (Zjelo) Nie napisze nic tu już bo sama siebie obrażam.
em: Jelonek Ty się już bardziej zniżyć nie możesz ;]. Twoje komentarze są żałosne.Jakbyś był mądry to byś wiedział, że do kobiet ma się szacunek,ale cóż Ty masz szacunek tylko do męższczyzn buhehehe!
Wiadomość z nikąd: Em, Magdo ... uważacie się za "kobiety" ?! To wam się udało ! Ha! niezłe xDDD
Maciek: Dokańczając mój komentarz: Jeżeli nagiąć pewne fakty to wychodzi, że jesteście mniej więcej rozwiniętymi osobnikami gdzieś tam pod płcią piękną. A wracając do szanowania kobiet: Szanuję tylko prawdziwe kobiety (A was nazwać nimi nie można [ewentualnie podchodzicie pod roześmiane gimnazjalne siksy]) ;((( Oh jeny jeny. A szacunek do mężczyzn też trzeba mieć (ogólnie do każdego), i nie pisze się "mężSZczyzn" tylko "mężCZyzn" widzisz różnicę "em" ? ^O^
em: chuj z tymi błedami pedale! ;] chcesz mnie jeszcze poobrażać? :D gadaj śmiało Twoje słowa to dla mnie wielkie gówno. Popatrz na siebie czy ty uważasz się za mężczyzne? buhehehe to Ci się udało, takie chuhro co siły nawet nie ma.. . beka beka .
Iza: Uprzejmie bym prosiła, zebyś nie klnęła, dziękuję. Inni jakoś mieli wystarczająco rozumu, zeby użyć mniej wólgarnych słów, ciekawe, nie? Po za tym zostaw go w spokoju, nie jego wina, ze nie wygląda tak jkabyś chciała, zeby wyglądał.
em: Przepraszam,ale innymi słowami nie da się go określić ;]czwartek, 04 października 2007
Republika Północnej Vermudii: zgadzam się z Magdą
Kaśka: Ciekawi mnie czy znam tą osobę, która tak myśli o Izie. Ja mam o niej inne mniemanie. I ci, którzy ją poznali i choć trochę znają, (bo nie da się kogoś znać w 100%) myślę, że twierdzą inaczej do tej opinii powyżej.
Paulina: Ja ciebie Iza bardzo lubię. I trochę Cię poznałam to wiem, ze nie jesteś taka straszna jak na początku uważałam. ^ ^ Moim zdaniem jesteś osoba wartościową i ciekawą z którą mozna pogadać i pośmiać się. To, że nie uśmiechasz się na wszystkie strony i nie przymilasz do wszystkich nie czyni cie podczłowiekiem. Mimo, że czasem mnie przerażasz to nie znaczy że cię nie lubię.
Ja: Jaki wyczerpujący koment RPV. Może najpierw trzeba zdefiniować blog. A więc blog to internetowy piamiętnik. Pamiętnik to opowieść o wydarzeniach będących przedmioten bezpośredniej obserwacji(def. Encyklopedia PWN). Bezpośredni oznacza tu, że to opinia subiektywna. A więc coolcats może pisać tu co jej się żywnie podoba. Troche trzeba poczytać i poznać zanim mówi się własne zdanie. Proszę aby osoba pod nickiem Republika Północnej Vermudii nie obrażała się z powodu mojej opini, gdyż kieruję ją doprzeciw jej opini, a nie do przeciw niej.
Paulina: Do Izy: Jesteś prawdziwą wojowniczka. ^ ^ Wyowłałaś wojnę na skalę klasową (+ wmieszany jest również zjelo czy jak on tam sie wabi. xDA ja UBIELLLBIAMMM afery i będe się w niej czynnie udzielać. Mrr... Pewnie nie wyjdę z tego zywa. Ciekawe czy to co jest tu pisane przejdzie na słowa w szkole. jestem ciekawa.
Istaril: Co jak co, ale nie zostanę obojętna, gdy ktoś tak zjeżdża Izkę.
Iza: Nie... nie moge.... umieram... LUDZIE RATUJCIE MNIE!! xDDDDDDDDDD Dusze się, dzuszę!! xDDDDDDDD Przepraszam... xDDDDDDDDDD Ale, ale, udało mi się nawet raz to pzreczytać prawie się nie smiejąc! :O Sukces!! xDDDDDDD Tak więc: Droga Republiko... no dobra, zapomniałam już jaki sobie wymyśliłaś nick, nie powinnam pisać tej notki, pewnie jej nie przeczytasz, boś zbyt pyszna, ale za to Cię lubię, ale (dyslektyczne powtórzenie niemyślącego niewirtuoza pisania xD) nie mogłam się powstrzymać, bo poprostu muszę Ci podziękować xD Tak więc dziękuję za to, ze przypominasz mi, iz na swiecie są jeszcze ludzie którzy mają na tyle odwagi, zeby wygarnąć psychicznemu wampirowi wszystko w twarz, szkoda tylko, ze nie osobiście, ale, ale, mi przecież nie wolno tego powiedzieć, zwąłszcza nie mi xDD (khe-he-he, zrobiłabym to, gdybyś choć rtaz nie uciekała przed tym co mówię ^^') Dziękuję Ci za to, ze są odważni ludzie na tym swiecie, i to jeszcze tacy co to inteligentnie coś powiedzieć potrafią, łoł xDD I najważniejsze, dziękuje Ci za to, że dostarczasz mi życiowej rozrywki, szczerze, tego mi było trzeba xDDD *głęboki oddech* Ech ^^ Kocham to bezwartościowe życie pod postacią psychicznego wampira. A wiesz? ładnie swormuowane, podoba mi sie^^ Od dzisiaj mówcie mi Psychiczny Wampir miss Hinata! XDDDDDDDDD |
Zakładki:
Anime
Blogi fajne, czytane...
Blogi znajomych
Learning
Serj Tankian - Elect The Dead (download)
System Of A Down
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||